Tout

O wszystkim po trochu

Dynamika rozwoju organizacji międzynarodowych

Organizacje międzynarodowe niezależnie od tego, czy są postrzegane jako podmioty polityczno-prawne (rządowe i pozarządowe) czy polityczne (transnarodowe), a nawet apolityczne, są ważnym elementem systemu międzynarodowego, wielokierunkowo oddziałującym na państwa, ich politykę zewnętrzną i wewnętrzną. W przedstawionym wcześniej analitycznym modelu środowiskowym jest ona poddawana naciskom środowiska zewnętrznego, którego integralną częścią są właśnie organizacje międzynarodowe. I chociaż ich istnienie w systemie międzynarodowym ma tradycję krótszą niż suwerennych państw, to jednak dynamika, z jaką oddziałują na stosunki międzynarodowe, rola, jaką się im przypisuje, cele, jakie wiążą się z ich istnieniem, upoważniają do twierdzenia, iż bez nich wiele ważnych problemów międzynarodowych, ale także i państwowych pozostawałoby wciąż nierozwiązanych.

W ferworze dyskusji nad rolą organizacji międzynarodowych we współczesnym świecie wykrystalizowały się dwa odmienne stanowiska: pierwsze, identyfikowane z nurtem neorealistycznym, eksponuje ich marginalny wpływ, a niekiedy nawet bezsilność w świecie zdominowanym przez państwa, ich interesy, polityczne opcje, oraz drugie, bliskie szeroko pojętemu nurtowi neoliberalnemu, w którym na ogół wyolbrzymia się ich znaczenie, możliwości, a tym samym pozycję w systemie międzynarodowym. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z redukcją roli organizacji międzynarodowych zaledwie do instrumentów w rękach polityków, o ograniczonych możliwościach i skuteczności. To nastawienie odzwierciedla tytuł artykułu napisanego w 1994 r. przez J. Mearsheimera, jednego z najbardziej reprezentatywnych przedstawicieli tego nurtu, False Promise of International Institutions. Podejście drugie odzwierciedla postawy charakterystyczne głównie dla pluralizmu i transnacjonalizmu, nurtu w którym organizacje międzynarodowe są postrzegane jako „autonomiczni aktorzy” lub w nieco racjonalistycznej wersji „instytucje międzynarodowe”, współpracujące z państwami, koordynujące ich zachowania, zdolne niekiedy do samodzielnego istnienia, opracowujące „kodeksy” postępowania, międzynarodowe reżimy, umożliwiające skuteczne funkcjonowanie obok siebie państw i podmiotów niepaństwowych.

Niezależnie od różnic stanowisk występujących w obu nurtach co do tego, czym jest współczesna organizacja międzynarodowa i jaką funkcję pełni, jej niezbędność w systemie międzynarodowym potwierdza ponaddwustuletnia historia jej istnienia. Oczywistą naiwnością wydaje się przypisywanie organizacji międzynarodowej siły zdolnej zdominować państwo, określać jego interesy narodowe, wskazywać, jak mają postępować w dynamicznym środowisku międzynarodowym. Współczesne organizacje międzynarodowe, zwłaszcza niektóre ich typy, dysponują jednak potencjałem, który przewyższa możliwości niejednego kraju. Czy zatem właśnie one mogą być zagrożeniem dla państwa i jego suwerennego bytu?

Na tak postawione pytanie nie można dać odpowiedzi ani jednoznacznie pozytywnej, ani jednoznacznie negatywnej. Na pewno są one dla państw wyzwaniem, którego nie mogą lekceważyć. Ich obecność w środowisku międzynarodowym wymusza na państwach konieczność uruchamiania raczej mechanizmów koordynacji, współdziałania i adaptacji niż rywalizacji. Dotyczy to zwłaszcza organizacji sygnalizujących gotowość sterowania procesami międzynarodowymi, gwarantujących tym samym większą czytelność wzajemnych relacji, zadań i zobowiązań.

Nie jest to jednak idea ani całkiem nowa, ani oryginalna. Współcześnie jednak jej atrakcyjność wydaje się głębiej wrastać w świadomość polityków odpowiedzialnych za losy swych narodów i państw. Niemały wpływ na takie ich postrzeganie mają postępująca z ogromną siłą współzależność, globalizacja i transnarodowość. Nadając stosunkom międzynarodowym cechy nieznane w przeszłości, jednocześnie wymuszają na państwach współpracę z międzynarodowymi organizacjami, jeśli chcą skutecznie funkcjonować i wypełniać swe podstawowe zadania. Organizacje międzynarodowe nie są bowiem ani mało znaczącym aktorem polityki światowej, ani jej podstawowym podmiotem. Rola, jaką odgrywają w świecie państw narodowych, jest niewątpliwie przejaskrawiana (zarówno w stronę jej przeceniania, jak i niedoceniania), gdyż w istocie ich wpływ na państwa, stany stosunków międzynarodowych i inne kwestie zmienia się w zależności od problemu i sytuacji, z jakimi są konfrontowane.

Oceniając zatem ich wpływy we współczesnym, współzależnym świecie, trzeba po prostu mieć świadomość ograniczeń i możliwości, jakimi dysponują. Niektóre z nich są „jak uśpione statki na wezbranym morzu, inne zaś zadziwiają dynamiką działania”.

Prawzorem organizacji międzynarodowej może być założony w 478 r. Ateński Związek Morski (związek państw-miast greckich). Został on wyposażony w czytelną strukturę organizacyjną zadania do realizacji i fundusze niezbędne do funkcjonowania. W VI w. powstał Związek Peloponeski. Miał umocnić hegemonię Sparty.

Pierwsze organizacje międzynarodowe pojawiają się w strukturze systemu międzynarodowego w XVIII w. Można przyjąć, że na najwcześniejszym etapie tworzenia tej formy stosunków międzynarodowych (tj. od końca XVII w. do połowy wieku XVIII), zarówno liczba organizacji międzynarodowych, odpowiadających współczesnemu pojęciu istoty i celu ich działania, jak i zasięg podmiotowy i przedmiotowy były bardzo ograniczone. Przyjmuje się, że w 1856 r. było około 5 organizacji przypominających swą strukturą programem i celami działania organizacji międzynarodowych, istniejących współcześnie.

Różnicowanie się struktury systemu międzynarodowego na przełomie XVIII i XIX w., m.in. w rezultacie pojawiania się nowych potęg światowych, takich jak Holandia, Hiszpania, Portugalia (efekt intensywnej kolonizacji narodów Afryki i Azji), lub wywalczonej niepodległości (USA 1789 r.), znacznego ożywienia w handlu i wymianie międzynarodowej (efekt uboczny rewolucji przemysłowej), likwidacji lub znacznego złagodzenia ograniczeń w handlu, np. ceł wywozowych na wiele surowców i artykułów żywnościowych (Wielka Brytania 1822 r.), zrodził zapotrzebowanie na nowe formy współpracy międzynarodowej. Dotychczasowe rozwiązania okazały się bowiem niewystarczające.

Zadziwiające i szokujące osiągnięcia w technice komunikowania się (wynalazek A.G. Bella w 1876 r.) i przemieszczania (wynalazek parowego silnika tłokowego w 1774 r. i silnika spalinowego w 1860 r.) otwierały przed światem nieograniczone możliwości. Aby jednak proces ten przebiegał względnie sprawnie, konieczne było tworzenie instytucji, które zajęłyby się np. opracowaniem zasad łączności, systemu znaków komunikowania się w eterze, jednolitych form przekazu itd. W tym celu w 1865 r. powołano do życia Międzynarodowy Związek Telegraficzny, a w 1906 r. Międzynarodowy Związek Radiotelegraficzny.

Podobne przesłanki spowodowały utworzenie w 1878 r. Związku Pocztowego. Na podstawie Międzynarodowej Konwencji Metrycznej, podpisanej w Paryżu 20 maja 1875 r., powstało Międzynarodowe Biuro Miar i Wag. Do najważniejszych zadań tej organizacji należało utworzenie jednolitego systemu miar oraz organizowanie międzynarodowych prac badawczych w zakresie metrologii.

Po wynalezieniu maszyny parowej nastąpiła intensyfikacja transportu morskiego, co rodziło konieczność opracowania zasad obowiązujących tego rodzaju środki transportu, bez których ten środek transportu narażał kontrahentów na ryzyko utraty przewożonych towarów lub niewykonanie zadeklarowanych usług. Zapobiegać temu miała utworzona w 1874 r. Międzynarodowa Unia Ubezpieczeń Morskich. Przewidywała ona m.in. ubezpieczenia statków, towarów i frachtów oraz tworzenie warunków do operacji w zakresie ubezpieczeń morskich. Cztery lata później powstała Międzynarodowa Organizacja Meteorologiczna. Jej praktyczny wymiar wyrażał się przede wszystkim w nadzorowaniu międzynarodowej współpracy meteorologicznej, standaryzacji obserwacji meteorologicznych, zbieraniu i wymianie informacji.

Poza wymienionymi organizacjami międzynarodowymi na przełomie wieków XVIII i XIX tworzą się organizacje o cechach struktur pozarządowych, jak np. Międzynarodowa Rada Pielęgniarek (1899 r.). Jej głównym celem było udzielanie pomocy pielęgniarkom w wykonywaniu zawodu, zapewnienie bezpieczeństwa, ochrony prawnej i osobistej. W czerwcu 1894 r. powstaje w Paryżu Międzynarodowy Komitet Olimpijski, a dwa lata wcześniej Międzynarodowe Biuro Pokoju.

Powoli więc w procesie tworzenia instytucjonalnych form współpracy międzynarodowej pojawiają się organizacje wykraczające poza ich pragmatyczne i techniczne przesłanie. Poza motywacją o charakterze użyteczności publicznej w procesie ich tworzenia w warstwie motywacyjnej odnajdujemy idee humanitaryzacji stosunków międzynarodowych, ochrony wspólnego dziedzictwa kulturowego i wreszcie dążenia pacyfistyczne. W wieku XX oprócz wyspecjalizowanych organizacji gospodarczych, ekonomicznych, komunikacyjnych zaczynają pojawiać się struktury uniwersalne, zarówno pod względem członkostwa, jak i zasięgu działania i, co wydaje się najważniejsze, w celach zorientowane na polityczną współpracę państw. Prekursorem tego typu organizacji jest utworzona w Paryżu w 1920 r. Liga Narodów. Sukcesorem i kontynuatorem idei i celów Ligi Narodów stała się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jej 50-letnia historia potwierdza potrzebę istnienia tego typu uniwersalnych organizacji.

Systematyzując proces powstawania pierwszych organizacji międzynarodowych, można przyjąć, iż przebiegał on w czterech fazach. Faza pierwsza przypada na początek XVIII w. Inauguruje ją utworzenie Międzynarodowej Komisji ds. Żeglugi na Renie, a kończy wybuch pierwszej wojny światowej. Faza druga obejmuje lata międzywojenne, do wybuchu drugiej wojny. Fazę trzecią rozpoczynają rozmowy angielsko-amerykańskie nad utworzeniem uniwersalnej organizacji pokoju i bezpieczeństwa, tj. Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jej zakończenie przypada na koniec lat 50. W tym okresie dokonywała się zasadnicza dekonstrukcja starego ładu światowego i tworzenie powojennego ładu międzynarodowego. Czwarta, ostatnia faza, rozpoczęta w latach 60. trwa do chwili obecnej. Zgodnie z kryteriami przyjętymi przez Unię Międzynarodowych Stowarzyszeń (UIA) z ponad 1000 międzynarodowych organizacji rządowych (IGOs), powstałych przed 1990 r., około 300 to organizacje aktywnie działające. W porównaniu z pięcioma organizacjami zarejestrowanymi w 1856 r. ich wzrost jest ogromny.

Na podstawie badań prowadzonych w latach 70. M. Wallesa i D. Singera, J.F. Kratochwila oraz J. Ruggie na przełomie łat 80. i 90. czy M. Grieco w ostatnim dziesięcioleciu wynika, że międzynarodowe organizacje rządowe wydają się najbardziej trwałą formą organizacyjną współpracy międzynarodowej. Wykazują stosunkowo niską skalę zanikania. Na przykład z 34 IGOs istniejących w 1914 r. obecnie 18 istnieje. Wiele przetrwało dwie wojny, dekolonizację, tworzenie się, upadek czy integrację i dezintegrację wielu krajów. Do takich należy np. Międzynarodowe Biuro Miar i Wag, utworzone w 1878 r., Międzynarodowa Organizacja Pracy z 1919 r., Światowa Organizacja Meteorologiczna czy Centralny Urząd Międzynarodowych Przewozów Kolejowych, utworzony w październiku 1890 r. w Bernie, Międzynarodowa Rada Morza z 1902 r., Powszechny Związek Pocztowy, powstały w 1874 r. na Międzynarodowym Kongresie w Bernie. Takich przykładów jest więcej. Jednocześnie wiele organizacji międzynarodowych, głównie o charakterze politycznym, powstawało i upadało, jak np. Liga Narodów, RWPG, Układ Warszawski czy CENTO.

Dynamika wzrostu liczby organizacji międzynarodowych o charakterze międzyrządowym oraz ich trwałość są m.in. konsekwencją zwiększającej się populacji ludności świata i potrzebą rozwiązywania problemów, jakie powstają na tym tle. Wzrasta także liczba państw w systemie międzynarodowym, a każde z nich jest zainteresowane uczestnictwem w tej formie współpracy międzynarodowej. Nie bez znaczenia są także fundamentalne zmiany, dokonujące się w systemie międzynarodowym na przełomie wieków.

Relacje między dynamiką wzrostu populacji świata a dynamiką trwania organizacji rządowych wskazują raczej na małe korelacje w tym obszarze i skłaniają do formułowania tez o ich efemeryczności. Jak wcześniej podkreślono, z ponad 1000 organizacji rządowych 283 zostało rozwiązanych przed 1989 r., co oznacza, że około 71% pozostałych organizacji utrzymało się w strukturze systemu międzynarodowego. Czas funkcjonowania owych 283 organizacji wynosił około 20 lat. W latach 1955-1985 przeciętny wiek organizacji międzynarodowej rządowej wynosił 10-15 lat, choć mamy do czynienia także z organizacjami o żywotności około 15-20 lat.

Liczba organizacji rządowych zaczyna sukcesywnie wzrastać wraz ze wzrostem liczby suwerennych państw. I tak w okresie międzywojennym z 45 organizacji rządowych ich liczba w 1939 r. wzrosła do 79, w 1945 r. do 92 na 69 suwerennych państw. W 1959 r. na 90 suwerennych państw istniało 195 organizacji rządowych. W 1974 r. przy 154 państwach istniało 290 organizacji. Według danych publikowanych w „Yearbook of International Organization” w 1981 r. było 1108 organizacji rządowych, z czego 1075 działało aktywnie. Do 1990 r. ich liczba powiększyła się do 1209 i wykazuje tendencję wzrostową. Jak piszą H. Jacobson, W. Reisinger i T. Mathers, 880 z nich zostało utworzonych po 1939 r. (94,1%), natomiast aż 70,3% powstało między 1960 i 1980 rokiem. To tempo mnożenia się organizacji rządowych jest zdumiewające i wcale nie wykazuje tendencji spadkowych.

Przytoczone dane pozwalają przyjąć, iż stan stosunków międzynarodowych sprzyja zarówno tworzeniu nowych organizacji rządowych, jak i ich likwidacji. W okresach napięć ich aktywność zdecydowanie spada, w fazie stabilizacji zaś nie tylko wzrasta ich aktywność, ale także liczba. Takim charakterystycznym przykładem mogą być organizacje międzynarodowe powstałe po rozpadzie systemu komunistyczcznego, jak Rada Państw Morza Bałtyckiego czy Północnoatlantycka Rada Współpracy czy Wspólnota Niepodległych Państw.

Wyzwaniem dla organizacji rządowych są zdaniem niektórych specjalistów z zakresu stosunków międzynarodowych wspólne międzynarodowe przedsięwzięcia handlowe (International Joint Ventures – IJVs). Jako „forma międzynarodowej współpracy handlowej”, a nie sensu stricto organizacje międzynarodowe funkcjonujące w sektorze prywatnym mogą one wypełniać niektóre obszary działalności państwa i z tego powodu powinno się im poświęcić więcej uwagi.

Innym interesującym zjawiskiem jest wyraźne różnicowanie się organizacji rządowych pod względem różnych typów członkostwa, zwłaszcza gdy chodzi o organizacje tworzone przed rokiem 1940 i te powstające w okresie późniejszym. Te pierwsze nie określały precyzyjnie kryteriów członkostwa, na czym cierpiał ich uniwersalizm. Do 1940 r. organizacji o uniwersalnym zasięgu było 25 (na ok. 100 organizacji), obecnie zaś na ponad 1000 jest około 150 organizacji o uniwersalnym członkostwie. Około 682 organizacji miało statutowy zapis, specyfikujący kryteria członkostwa, co uniemożliwiało przyłączenie się do nich. Często czynnikiem uniemożliwiającym wstąpienie do organizacji międzynarodowej były i pozostają kryteria ekonomiczne (OECD, GATT), polityczne (NATO, UW) lub geograficzne (OPA). Na 563 organizacje rządowe o otwartym członkostwie do 103 należały wyłącznie państwa członkowskie OECD, do 28 zaś państwa UW. Ten stan zaczął się zmieniać po 1981 r. Pozostałą grupę tworzyły organizacje nie- zawierające tego rodzaju ograniczeń w członkostwie i funkcjach pełnionych przez organizacje międzynarodowe.Wyrażało się to także w funkcjach pełnionych przez organizacje międzynarodowe.

Oprócz organizacji rządowych w strukturze systemu międzynarodowego funkcjonowały także organizacje pozarządowe. Jako jedne z pierwszych, jak wspomniano, zaczęły funkcjonować: Powszechne Stowarzyszenie Oftalmologii w 1861 r., Międzynarodowe Stowarzyszenie Nauk Społecznych w 1862 r., Międzynarodowa Rada Pielęgniarek w 1899 r. W 1855 r. działało już około 10 organizacji pozarządowych. Przyjmuje się, że w latach 1864-1914 istniało ich już 467, a do wybuchu drugiej wojny ich liczba wzrosła do 1038. Obecnie szacuje się ich liczbę na 4830. M.P. Sullivan podaje dla przykładu, że jeśli w 1920 r. istniało ich zaledwie 50, to w 1985 r. było aż 5400 i – co warto podkreślić – wykazują one stałą tendencję wzrostową. Dotyczy to w szczególności organizacji i korporacji ponadnarodowych. Według danych EEC w świecie istnieje około 9500 korporacji transnarodowych, z czego 48% (4532) działa na obszarze państw EEC, a 2567 (27%) w Stanach Zjednoczonych.

Druga połowa XX w. jest więc okresem, w którym na stałe do systemu międzynarodowego wpisuje się nowy, dotąd nieznany element – organizacja ponadnarodowa i transnarodowa. Jak twierdzi S.P. Huntington, ich dynamiczny wzrost, różnorodność i siła oddziaływania na politykę wewnętrzną i zagraniczną oraz możliwości kreowania przez nie pożądanych zachowań państw sprawiają że możemy mówić o swoistej transnarodowej rewolucji organizacyjnej we współczesnym świecie. Ten typ organizacji międzynarodowych określa się czasami „konkwistadorami XX w”. Ma to symbolizować ich szczególną rolę w systemie międzynarodowym jako instrumentu polityki zagranicznej państwa, ale także podmiotu zdolnego do samodzielnych działań w stosunkach międzynarodowych.

Jako nowe zjawiska w systemie międzynarodowym organizacje transnarodowe stawały się dla jednych zagrożeniem ich suwerennego bytu, dla innych jeszcze jedną płaszczyzną kontaktów i współpracy we współzależnym świecie. Sceptycy, wskazując na ograniczone możliwości państw w rozwiązywaniu ważnych dla świata problemów, postrzegali je jako miejsce utrwalania przewagi krajów najsilniejszych, a tym samym forum i narzędzie realizacji ich interesów. Kraje niezdolne do adaptacji kreatywnej w środowisku międzynarodowym, którego częścią są wielkie ponadnarodowe organizacje ekonomiczno-polityczne, niezdolne lub niechętne do dostosowania się do jego oczekiwań, redukują swe szanse na rozwój. Jednakże, jak zauważa Z.J. Pietraś, te właśnie ponadnarodowe molochy tworzą nową jakość współczesnego systemu międzynarodowego, „która będzie mogła podporządkować sobie te państwa, które pozostaną poza granicami ugrupowań integracyjnych”. Optymiści z kolei, podkreślając niemożliwość rozwiązywania ważnych problemów międzynarodowych bez pośrednictwa takich właśnie struktur międzynarodowych, akcentowali ich wzrastające znaczenie i rolę we współczesnym świecie.

Wydaje się jednak, że zagęszczająca się sieć organizacji pozarządowych, zwłaszcza tych niemieszczących się w grupie ponadnarodowych, pokazuje, że są one raczej wyzwaniem, a nie zagrożeniem dla państwa, że mogą uzupełniać jego działalność, a prawie nigdy nie być zagrożeniem dla jego bytu. Z wyjątkiem organizacji transnarodowych, ich byt jest zależny od decyzji państw. Mogą one co prawda – jak pisze Ch. Pentland – „osiągnąć określony poziom autonomii wobec państwa i zacząć funkcjonować jako niezależny aktor, kierujący się w swych działaniach własnym interesem , ale państwa dysponują siłą zdolną do korygowania tego rodzaju aspiracji. Oczywistą jest rzeczą że aktywność organizacji transnarodowych jest w dużym stopniu zależna od wrażliwości państwa, tj. jego zdolności reagowania na wydarzenia zewnętrzne oraz podatności do ponoszenia kosztów związanych z działaniami organizacji międzynarodowych, włączając w to organizacje transnarodowe. Dlatego też skala autonomii państwa może być inna w organizacjach rządowych oraz pozarządowych, a inna w transnarodowych. Jak pisze A. Dumała, „uczestnicy transnarodowi mają trudne do jednoznacznego określenia relacje z państwami (rządami) i organizacjami międzynarodowymi. Mieszczą się one na kontinuum między pełną zależności a dużą ale nie całkowitą niezależnością”.

Czym są we współczesnym świecie organizacje pozarządowe i jakie są źródła ich pojawienia się, a następnie tak dynamicznego rozwoju?

Można przyjąć, że organizacje pozarządowe są „niezależną formą działalności podmiotów niepaństwowych”, „nowym aktorem w stosunkach międzynarodowych”, ,jednym z wielu kanałów współpracy międzynarodowej, „pasem transmisyjnym”, czyniącym politykę zewnętrzną rządów wielu państw bardziej wrażliwą na wzajemne kontakty”, „narzędziem w procesie formułowania programu działań międzynarodowych”, „forum tworzenia transrządowych koalicji”, a także „instrumentem koordynacyjnym polityki transrządowej”, „sposobem na wzmocnienie globalnej struktury dominacji, jako że skala ich aktywności wewnątrzpaństwowej i międzynarodowej powiększa się systematycznie”. Organizacje międzynarodowe mogą być „narzędziem w procesie formułowania programu działań międzynarodowych” oraz „instrumentem koordynacyjnym polityki transrządowej” czy „sposobem na wzmocnienie globalnej struktury dominacji”.

Jak z przytoczonych definicji wynika, ten typ organizacji jest postrzegany zdecydowanie niejednoznacznie. Ta trudność z określeniem jego istotnych funkcji i zadań wynika głównie z faktu, iż na ich treści wyciskają swe piętno preferencje interpretacyjne przedstawicieli głównych nurtów w nauce o stosunkach międzynarodowych. Niezależnie wszak od różnic w interpretowaniu tego, czym są organizacje międzynarodowe, w nauce o stosunkach międzynarodowych istnieje zgodność co do tego, iż tworzą one nową jakość w strukturze systemu międzynarodowego i przestrzeni, którą zapełnia się scena międzynarodowa.

Ta jakościowa zmiana w polu aktywności współczesnych państw sprawia, że korporacje międzynarodowe, banki, organizacje społeczne i związkowe znajdują dla siebie coraz to nowe obszary aktywności, stymulując jednocześnie politykę zagraniczną państw do większego współdziałania z nimi, a nie konfrontacji. Oczywiście interesy podmiotów państwowych i pozapaństwowych mogą współgrać ze sobą, jak np. w latach 1973-1974, kiedy państwa OPEC podniosły znacznie ceny na ropę naftową, a korporacje transnarodowe rozpoczęły poszukiwania alternatywnych źródeł energii. To właśnie w tym czasie znacznie wzrosła ich rola. Wówczas było to postrzegane jako zjawisko pozytywne, bo osłaniające gospodarkę wielu rozwiniętych państw, zagrożoną „szantażem” finansowym ze strony eksporterów ropy naftowej. Obserwowany w tym okresie wzrost rządowych nakładów na poszukiwanie alternatywnych źródeł energii (np. w USA z łupek bitumicznych) był wspierany przez międzynarodowe koncerny. Nie można jednak nie odnotować tego, iż podmioty transnarodowe przysparzają kłopotów wielu państwom łamiącym podstawowe normy i zwyczaje międzynarodowe, wskazując np. na łamanie przez nie praw człowieka (Amnesty International) czy prowadzenie badań zagrażających pokojowi lub środowisku naturalnemu (Greenpeace).

Przyjmuje się, że oprócz 197 suwerennych państw funkcjonuje w nim około 60 000 aktorów niepaństwowych. Najbardziej spektakularnymi, potężnymi, wpływowymi i nielubianymi są wspomniane już korporacje transnarodowe, których celem i istotą istnienia jest zysk, a właściwie jego maksymalizacja. Niektórzy z nich dysponują potencjałem i zdolnością wpływania na stosunki międzynarodowe przekraczającą możliwości niejednego mocarstwa lokalnego. Inne dokonują transakcji gospodarczych, handlowych czy surowcowych z pominięciem lub znacznym ograniczeniem roli i wpływu państwa na ich wielkość i zasięg. Aż 29 ze 100 największych gospodarek świata to korporacje transnarodowe. Z raportu UNCTAD przedłożonego ONZ w br. wynika, że koncern paliwowy Exxon Mobil ma większy potencjał ekonomiczny niż Algieria i Nowa Zelandia i klasyfikuje się na 45. miejscu na oenzetowskiej liście najpotężniejszych gospodarek światowych, za gospodarką Chile i przed Pakistanem, a General Motors przewyższa gospodarki Czech, Węgier i Peru, zajmując 47. miejsce na liście. Gdyby porównać ubiegłoroczny PKB Polski z jedną z wymienionych korporacji, to np. przychody Exxon Mobil ze 191 mld doi. byłyby prawie półtora raza od niego większe. Wystarczy wskazać, iż według danych Międzynarodowego Banku Rozliczeń, podczas statystycznego dnia handlowego zmieniają właścicieli zasoby walutowe o wartości 1,5 bin USD i z każdym dniem ilość transakcji rośnie o kilka procent. Wedle raportu UNCTAD za 2001 r. wartość sprzedaży 100 największych korporacji wyniosła 4,797 bin USD.

Wartość rynkowa takich korporacji ponadnarodowych, jak General Electric, wynosi 406,5 mld USD, Microsoft – 288,1 mld USD, Exxon Mobil – 286,3 mld USD, Pfizer – 246,2 mld USD, najmniejszą ma Coca Cola – 118,6 mld USD. Na tej liście nie ma już korporacji zarabiających rocznie poniżej 5 mld USD.

To właśnie pod kontrolą korporacji transnarodowych znajduje się obecnie blisko 90% przepływu inwestycji bezpośrednich i ponad połowa operacji handlowych w skali świata. I choć państwo ma wciąż skuteczne narzędzia obrony swej wyjątkowej pozycji w strukturze systemu międzynarodowego, to jego rola relatywizuje się względem niepaństwowych uczestników stosunków międzynarodowych. Według obliczeń cytowanego już Międzynarodowego Banku Rozliczeń poza kontrolą rządów pozostają walory równe PKB Japonii (5149 mld USD), wartość zaś ponadnarodowych operacji finansowych sięga kwoty 900 bln USD. W gospodarce, handlu i usługach w skali globalnej dominują kraje tzw. triady gospodarczej, tj. USA, Japonii i Unii Europejskiej.

Jeśli nawet podane przykłady potraktujemy z dużą rezerwą, zakładając, iż zarówno korporacje ponadnarodowe, jak i pozycja zajmowana przez najbardziej wpływowych ludzi gospodarki i finansów może się zmieniać dość radykalnie, to pozostaje fakt, iż jest to zjawisko, które na trwałe wpisuje się w środowisko międzynarodowe, dla jednych jako zmienna niezależna, dla innych jako zmienna interwencyjna. W każdym jednak przypadku międzynarodowe korporacje i agendy oddziałują na państwo, jego rozwój, dobrobyt, a niekiedy stabilizację wewnętrzną (pomoc i kredytowanie gospodarki rosyjskiej). Z tego też powodu przez wielu ich przeciwników są traktowane jako „globalny rząd spekulantów”, zagrażający bytowi suwerennego państwa. To pod ich presją „tożsamość państwową kładzie się na ołtarzu przyśpieszonego wzrostu”.

Przedstawiony zarys procesu tworzenia się organizacji międzynarodowych, ich różnicowania pod względem członkostwa oraz skali wpływów, ewolucji form oddziaływania i możliwości dowodzi, iż są one jednym z najbardziej znaczących i dynamicznie rozwijających się aktorów stosunków międzynarodowych. Sugeruje ponadto jednoznacznie, iż stają się uczestnikiem ważnym, choć trudniejszym do klasyfikacji i podporządkowania. Dotyczy to zwłaszcza organizacji pozarządowych i transnarodowych, z których wiele dysponuje większymi dochodami ze sprzedaży swoich towarów i usług niż wynosi produkt krajowy brutto średniego państwa. Choć trudno jest dokładnie ocenić ich wpływ na gospodarkę i finanse państw, to jednak są wśród nich organizacje o wysokim wskaźniku transnacjonalizacji, tj. stopniu zaangażowania na rynku globalnym, których działalność może skutecznie oddziaływać na gospodarkę i kapitał państwowy. Oznacza to konieczność liberalizacji przepisów i stosowania różnorakich zachęt dla inwestorów krajowych i zagranicznych.

Sytuacja nie przedstawia się jednak beznadziejnie – jak pisze A. Gwiazda – powołując się na interesujące badania UNCTAD, gdyż „największym korporacjom ponadnarodowym daleko jeszcze do przejęcia kontroli nad gospodarką światową”. Są natomiast forum i elementem ułatwiającym realizację polityki zagranicznej państw. Niektóre z nich symbolizują działania mające chronić państwa przed nieuczciwością korporacji gospodarczych, ich próbami dominacji, nielegalnymi metodami działań itd. Do takich należy niewątpliwie jedna z najmłodszych struktur, a mianowicie Transparency International.

Nie wydaje się więc, aby to, co było przesłaniem tworzenia pierwszych organizacji międzynarodowych, zbytnio się współcześnie zrelatywizowało. Wówczas chodziło o umożliwienie lub ułatwienie wzajemnych kontaktów, udrożnienie i poszerzenie instrumentów skuteczniejszego przepływu informacji, dóbr i usług oraz wzajemnych zabezpieczeń. Dzisiaj, nie zmieniając swego pierwotnego przesłania, stają się one trudniejszym partnerem, z którego obecnością państwa muszą się liczyć, nawet jeśli bezpośrednio nie uczestniczą w ich pracach. Siłą sprawczą tego nowego zjawiska wydają się z jednej strony malejące możliwości działania państwa, jak gdyby na poboczu polityki i gospodarki światowej, z drugiej zaś wzrastające oczekiwania adresowane przez społeczeństwo pod adresem swego państwa. Świadomość tego faktu sprawia, że zmieniają się preferencje państw w ich międzynarodowych interakcjach i strukturach. Zrozumienie tego współczesnego fenomenu jest kluczową kwestią w badaniach nad rolą organizacji międzynarodowych oraz pozycją państwa w systemie międzynarodowym. To jakby rewers i awers tego samego zjawiska.

Można przyjąć, iż przez wzgląd na skuteczność wymiany gospodarczej i handlu oraz potrzebę „komunikowania się” w bardziej dostępnej formie zrodziła się idea międzynarodowych organizacji o charakterze technicznym. Do przełomu wieków XIX i XX nie udało się natomiast utworzyć organizacji o charakterze politycznym. Głównie dlatego, że brak było przesłanek, aby taka idea współpracy politycznej mogła się zmaterializować. Niepowodzenia w tym obszarze wynikały głównie z braku woli i gotowości ówczesnych państw, które widziały w nich raczej zagrożenia dla swej imperialnej polityki niż szansę na skuteczniejsze współdziałanie.

Swoista erupcja organizacji międzynarodowych w drugiej połowie XX w. dowiodła, że są one niezbędnym elementem systemu międzynarodowego o stale zwiększającym się znaczeniu w polityce światowej i zagranicznej poszczególnych państw. Dzieje się tak ze względu na funkcje, jakie pełnią w stosunkach międzynarodowych, na więź funkcjonalną jaka wydaje się pogłębiać, i organizacyjną konieczność, a więc czynniki, które dominują w relacjach współczesnych państw. Na pewno są one stabilniejszym i trwalszym elementem systemu międzynarodowego niż np. sojusze. Także w porównaniu z reżimami międzynarodowymi oferują bardziej czytelne formy współpracy i w większym stopniu legitymizacji dla swych działań. Te ostatnie są ponadto , jedynie małym wycinkiem wielości form współpracy międzynarodowej i rzadko mają bazę instytucjonalną charakterystyczną dla organizacji rządowych”. Oferując pewien model współpracy międzynarodowej, znacznie szerszy niż organizacje międzynarodowe, na ogół nie dysponują formalnymi atrybutami, takimi jak statut, procedury przyjęć, głosowanie itd. Wyrosłe na gruncie amerykańskiego, neoreałistycznego i statycznego oglądu świata oraz obaw wynikających ze słabnącej mocarstwowej pozycji Stanów Zjednoczonych, reżimy międzynarodowe „generują – jak krytycznie pisze S. Strange – statyczność w utrzymaniu systemu międzynarodowego, utrwalają przeświadczenie o jego anarchiczności oraz niepewność”.

Źródło: T. Łoś-Nowak, Stosunki międzynarodowe. Teorie-systemy-uczestnicy, Wrocław 2006.

18 Lipiec 2010 Posted by | Stosunki międzynarodowe | , , | Dodaj komentarz

   

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.